piątek, 10 lipca 2020

J.D Russo








Tytuł: „Kiedy mnie zobaczyłeś”
Autor: J.D Russo
Wydawnictwo: Novae Res
Ocena: 10/10

Opowiem Wam pewną niesamowitą historię bliźniaczek Gabrysi i Alicji, które postanawiają zamienić się miejscami. Ale najpierw jak do tego doszło.
Otóż Gabrysia jest młodą, zdolną dziewczyną. Ma chłopka Kubę, który w wypadku samochodowym stracił wzrok. Chłopak postrzegany jest jako podrywacz, lecz w głębi duszy jest bardzo wrażliwy .Alicja jest tą gorszą żyjącą w cieniu siostry. Kiedy Gabrysia dostaje propozycje wyjazdu na staż do Paryża na trzy tygodnie. Jej siostra Ala bliźniaczka wpada na pomysł i postanawia ją zastąpić przy boku jej chłopaka.  Gabrysia przed wyjazdem  stawia jeden warunek, dziewczyna ma się w nim nie zakochiwać. Okazuje się, że nie jest to takie łatwe. Dziewczyna staje się jego oczami i spędzając z nim każdy wolny czas zaczyna do niego coś czuć. Jednak ta miłość jest trochę zakazana. Chłopak z czasem zaczyna coś podejrzewać, że w jego dziewczynie zaszła ogromna przemiana. I zachowuję się ona inaczej niż do tej pory.

Czy prawda wyjdzie na jaw?
Co zrobi Kuba kiedy pozna prawdę?
Co z Gabrysią kiedy dowie się, że jej siostra zakochała się w chłopaku?
Ale czy należy wierzyć bliźniaczkom?

Sami się przekonajcie.
Fantastyczna książka, którą czyta się jednym tchem. To piękna i zarazem bardzo skomplikowana historia miłosna, która może spotkać każdą z nas. Mamy w niej emocjonalny miszmasz. Między innymi smutek, radość, łzy, dramaty. Z racji tego, że to debiut to może były drobne niedociągnięcia, lecz nie jestem od tego, żeby czepiać się stylistyki. Skupiam się na fabule, która bardzo mi się podobała. Akcji może nie było zbyt wiele, ale strony praktycznie same się przekładały. Czytając dosłownie wpadłam w trans, co często mi  się nie zdarza. Myślałam, że książka jest bardzo przewidywalna. Jednak to by było zbyt piękne. Co do zakończenia to kompletne zaskoczenie.
Pozytywne czy negatywne?
Nie zdradzę.

Szkoda, że książka jest taka cienka, bo ma zaledwie dwieście dziesięć stron. Taka lekka młodzieżówka po którą warto sięgnąć. Mam nadzieję, że kolejny tom będzie grubszy. I liczę na więcej akcji i intryg.  Nie mogę doczekać się kolejnej części.

poniedziałek, 6 lipca 2020

"Egispki nieznajomy"




Tytuł: „Egipski nieznajomy”
Autor: Anna Wierzbicka
Ocena: 10/10

Czy warto zaryzykować w życiu?
.
Ta historia miłosna udowadnia nam że tak. Czasami warto posłuchać głosu serca. Ania to dwudziestotrzyletnia dziewczyna z Gdyni i Marwan muzułmanin bo nich jest mowa. Ania poznała Marwana w momencie, kiedy zakończył się jej poprzedni związek.
.
I to w jaki sposób?
.
Napisał do niej wiadomość na facebooku. Początkowo Ania nie wiedziała czy odpisać czy nie. Odpisała z ciekawości i tak o to zaczęli ze sobą korespondować. Ania zaczęła tę znajomość traktować poważnie, lecz nie wyobrażała sobie życia z nim. Jednak serce nie sługa. Miłość zwyciężyła. Ania nawet przez chwilę nie wahała się porzucić rodziny, i przenieść się do Egiptu. Nie chcę zdradzać więcej, jeżeli chcecie się przekonać sami sięgnijcie, aby się przekonać, że prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko.
Kiedy zobaczyłam kolejną książkę o tematyce muzułmańskiej, stwierdziłam, że po nią sięgnę. Jest to jeden z moich ulubionych tematów. Tutaj autorka obala mity na temat muzułmańskich mężczyzn, jak również pokazuje nam ich kulturę. Dowiadujemy się, że tam życie bez ślubu jest niemożliwe. Zaręczyny obchodzone są z pompą. Nie można okazywać sobie uczuć w miejscu publicznym, chodzi o pocałunki. Seks przed ślubem również jest skandalem, lecz nie każdy się tego trzyma. Mężczyzna we wszystkich książkach przedstawiany jest jako tyran bez uczuć. Nikt nie napisze, że jest dobrym ojcem i kocha swoje dzieci. Nie ma różnicy czy syn czy córka. Z kolei kobieta jest uległa i nie ma nic do powiedzenia. Jest zmęczona przez życie. Nosi  hijab (chusta na głowie) lub nikabie na twarzy, a przede wszystkim jest zależna od mężczyzny. Ania obala mity i  udowadnia nam, że tak nie jest. Kobieta może być niezależna i ma prawo decydować o sobie.
 .
Pomimo, że książka jest bardzo krótka, bo ma zaledwie sześćdziesiąt pięć stron, uważam że dla miłośników właśnie takiej literatury jest obowiązkowa. Może jest parę błędów i niedociągnięć, ale mi to w niczym nie przeszkadzało. Skupiłam się na całokształcie książki. Przeczytałam ją w jeden wieczór. Dałam wysoką notę na zachętę, by Ania nie rezygnowała z pisania. Ja osobiście widzę potencjał.
Obecnie Ania od roku mieszka w Hurgardzie i zaręczyła się.
 .
Oczywiście czas pokaże co będzie dalej?
Czy po ślubie nic się nie zmieni?
.
Za wcześnie, żeby mówić o szczęśliwym zakończeniu. Czas pokaże jak potoczą się losy tej pary. Czy Marwan da jej szczęście i doczekają się potomstwa.
 .
Jak wygląda jej życie z osobą o innej kulturze?
.
Jest bardzo burzliwe, między innymi przez to, że jest inna kultura. Najważniejsza jest akceptacja. Ale jeżeli naprawdę się kogoś kocha to wszystko można przezwyciężyć wystarczy chcieć. Ania również walczy z hejtem, szczególnie w Polsce. Nasz kraj niestety jest krajem zacofanym. Nie lubimy inności, boimy się jej. Z reguły przyjmuje się, że Arab to człowiek zły ,który źle traktuje swoje żony. Media również nie są przychylne Ja po raz pierwszy przeczytałam tak pozytywną książkę o tej tematyce.
Na zakończenie przesłanie do młodych dziewczyn. Bądźcie ostrożne i nie czekajcie na wiadomość od egipskiego nieznajomego, gdyż nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie. Ania miała szczęście, ale nigdy nic nie wiadomo. Niebezpieczeństwa czyhają na każdym kroku.


niedziela, 5 lipca 2020

"Zielarka"




Tytuł: „Zielarka”
Autor: Katarzyna Muszyńska
Wydawnictwo: WasPos
Ocena: 10/10

Kiedy zobaczyłam tak piękną okładkę stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Nie żałuję, bo pomimo nie do końca są to moje klimaty. To książka bardzo mi się podobała. Historia młodej zielarki Mareny całkowicie skradła moje serce. Dziewczyna pochodzi z Góry Kujawskiej. Matka zostawiła ją pod opieką zielarek, kiedy ona była malutka. Marena przy kobietach  miała uczyć się tego jak leczyć i uzdrawiać ludzi. Dziewczyna  z czasem  staje się coraz lepsza i jej  ręce potrafią czynić cuda. Kiedy podczas pewnego zdarzenia  moc dziewczyny wybucha z ogromną siłą, przez co dziewczynie grozi utrata życia. Wraz z Eskilem, Wilkomirem, Marena wędruje  w poszukiwaniu wiedźmy, która  należy do legendy. Od tego czy ją znajdą zależy czy będzie żyła. Ta wyprawa będzie dla całej trójki pełną niebezpieczeństw przygodą. Również nie zabraknie wątku miłosnego. Marena zastanawia się jaki motyw miała matka, że zostawiła ją obcym zielarkom na wychowanie.
.
Czy się tego dowie?
.
Jest to pierwsza książka tej autorki po którą sięgnęłam.
Autorka wprowadziła mnie innego świata, jakim są zielarki. Pomimo tego, iż nie przepadam w tego typu książkach nazw demonów i innych podobnych  to tu do niczego nie mogę się doczepić. Wszystko jak dla mnie było idealne. Fabuła, zarys i bohaterowie. Autorka ma tak lekkie pióro, że  książkę przeczytałam jednym tchem. Mieszanka wybuchowa dla miłośników fantastyki i baśni . Fajnie, że autorka i historia zawarta w książce opiera się na legendach i wierzeniach. Może dzięki temu ta książka miała w sobie to coś. Co do zakończenia to liczę na kontynuację, gdyż czuję ogromny niedosyt. Jestem na tak i serdecznie polecam.

poniedziałek, 22 czerwca 2020

"Splamiona jego żądzą"

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA:



Tytuł:  „Splamiona jego żądzą”
Autor: Marta Milda
Wydawnictwo: Novares
Ocena : 10/10

Bogaty businessman Grzegorz wydawać by się mogło ma wszystko: żonę ,córkę, firmę, piękny dom. Lecz to tylko pozory. Córka narkomanka ,a co do żony idealna. Kiedy na drodze mężczyzny pojawia się Ukrainiec Andrij Reblov ten postanawia zatrudnić go u siebie. Chłopak się bardzo cieszy z tego powodu. Liczy na pracę przy budowlance, między innymi przy układaniu tynków, gładzi w mieszkaniu, lecz okazuje się, że bogacz ma wobec niego inne plany. Chłopak początkowo się nie zgadza, jednak sympatia do żony szefa sprawia, że chłopak się zgadza na warunki, które ten mu proponuje. Żona szefa wpadła mu w oko a hormony jak to u nastolatka szaleją.  Wybiera się nawet do psychiatry, gdyż liczy na pomoc, że ten pomoże wyleczyć szefa. Sam chociażby chciał nie potrafi się wyplątać z sieci, którą na niego zastawiono. Jednak wizyta na nic się zdaje.


.
Nie chcę spoilerować, bo można pisać w nieskończoność. Sami sięgnijcie i wyróbcie sobie zdanie na jej temat.
.
Jest to pierwsza książka autorki po którą sięgnęłam i nie żałuje. Komedii  w komedii jest dla mnie trochę za mało, jednak mi to nie przeszkadza. Autorka ma specyficzne poczucie humoru. Początki książki nie były zbyt ciekawe, lecz później akcja nabrała tempa. Pomysł na fabułę tego typu bardzo mi się podobał. Ciekawi bohaterowie, chociaż nie podobało mi się zachowanie męża kobiety. No i te lody z polewą. Ja miałam  ich przesyt w książce. Erotyk, mocny, ale napisany z klasą bez mocnych wulgaryzmów. Nie dla osób starszych, chyba że są nowoczesne. To historia o wielkiej miłości, przyjaźni, namiętności i pasji  w jednym. Relacje między  całą trójką są trudne, dziwne i zarazem interesujące. Bardzo pokręcone. Zastanawiacie się skąd ta wysoka nota. Za całokształt. Bo dla mnie oprócz erotyki, były zawarte trudne wątki życiowe bohaterów. A co do okładki to jest przepiękna szczególnie kobieta na niej przyciąga oko. Akurat tutaj ona wygrała, bardziej niż opis. Ja z całego serca polecam nie pożałujecie.

Dziękuję autorce i wydawnictwu za egzemplarz

PREMIERA 24.06.2020

niedziela, 21 czerwca 2020

Drzwi








Tytuł: „Dziesięć tysięcy drzwi”
Autor: Alix E.Harrow
Wydawnictwo: Iuvi
Ocena: 10/10



Główną bohaterką jest siedemnastoletnia dziewczyna January. Jej ojca często nie było w domu, więc dziewczyna od wielu lat mieszka wraz z panem Locke w jego rezydencji. Dziewczyna nie jest tam szczęśliwa, gdyż pan Locke chce  by była ona grzeczna i ułożona. Ma bujną wyobraźnię co nie wszystkim się podoba. Wszystko się zmienia, kiedy przypadkowo dziewczyna znajduje książkę  „dziesięć tysięcy drzwi”. Opowiada ona losy Adelide czyli mamy ojca January. Dzięki tej książce dziewczyna dowiaduje się wielu interesujących rzeczy o nich. Pewne zdarzenie sprawia, że dziewczyna wyrusza w podróż. Będzie to podróż pełna przygód, niebezpieczeństw. bardzo mnie rozczarował.  January podczas podróży otworzy wiele drzwi.
Jakich przekonajcie się sami.
.
Lubicie czasami przenieść się czasami do innego świata. Ja bardzo. Dzięki tej książce miałam taką możliwość. Świat ukazany przez autorkę był tak piękny, że czułam się jakbym tam była razem z główną bohaterką. Autorka pokazała nam dwa światy. Jeden magiczny, drugi bardzo realistyczny. Cała historia była opisana idealnie. Styl autorki na wysokim poziomie co teraz w książkach nie często się zdarza. Takich książek chcę więcej. Okładka jest tak piękna, że aż zniewala z nóg. Raczej nie często sięgam po taki rodzaj literatury, lecz tu właśnie ona najbardziej mnie zachęciła do sięgnięcia po Nią. Książkę przeczytałam jednym tchem. Jest tak dobra, aż szkoda było ją kończyć. Dodam, że tego typu literaturę ja akurat musiałam czytać w skupieniu. A co do zakończenia. Pełne zaskoczenie.Jest to literatura zarówno dla młodszych jak i trochę starszych odbiorców. Wspaniały debiut Alix.E Harrow.