Tytuł: „Jego
babeczka”
Autor:
Penelope Bloom
Wydawnictwo:
Ocena:6,5
/10
Historia
Emily i Ryana nie do końca przypadła mi do gustu. Ona artystka malarstwa,
której się marzy wyjazd do Paryża. Wkrótce jej marzenie się spełni, bowiem od
nowego roku może studiować malarstwo. On właściciel kilku piekarni. Oboje mają
różne charaktery i ambicje. Kiedy Ryan daje zlecenie Emily do wykonania
,okazuje się, że znają się z liceum. Jednak los nie był im łaskawy i ich drogi
rozchodzą się. Lecz wiadomo, że im więcej czasu się spędza razem, tym bardziej
się człowiek zbliża do drugiego. A tych dwoje idealnie do siebie pasuje. Przyjaciele
Ryana zrobią wszystko, żeby tych dwoje się w sobie zakochali.
.
Czy im się
to uda?
Jak skończy
się ta znajomość?
Czy Emily i
Ryan będą razem, a może dziewczyna wyjedzie na studia?
.
Nie chcę za
dużo zdradzać. Sami się przekonajcie.
Kiedy
zobaczyłam tak apetyczną okładkę strasznie byłam zaintrygowana, gdyż nie
wiedziałam czego się spodziewać. Jest to druga książka Penelope po którą
sięgnęłam. Jest tak zabawna, lekka, przyjemna jak książka o „bananie”, raczej
na jeden wieczór. Styl autorki jest tak lekki, że pochłania się ją bardzo
szybko, praktycznie strony same się przewracają. Historia, którą na pewno za
jakiś czas zapomnę, bowiem nie skradła mojego serca. Zakończenie mogłoby być
lepsze, gdyż było za bardzo przewidywalne. To lektura dla każdego, kto po
ciężkim dniu, lub złym humorze chce chwile się zrelaksować. Na pewno sięgnę po kolejne
części z ciekawości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz