poniedziałek, 19 października 2020

"Nieodpowiednia dziewczyna"


 

Tytuł: „Nieodpowiednia dziewczyna”

Autor: J.Harrow

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Ocena: 7,5/10

Daniel przez przypadek w domu znajduje pamiętnik młodej dziewczyny. Okazuje się, że to dziennik poprzedniej lokatorki. Pamiętnik dziewczyny przepełniony jest bólem i cierpieniem. Kto by pomyślał, że tak młoda dziewczyna miała tak tragiczne losy. Ojciec alkoholik, matka tak naprawdę nie broniła jej przed ojcem. Dziewczyna miała jeszcze brata, lecz on wyjechał i zostawił ją samą. Daniel podczas wizyty w salonie tatuażu tajemniczą Eve, która robi jemu i jego dziewczynie Alice tatuaż. Chłopaka coś ciągnie do tej nieokrzesanej wytatuowanej dziewczyny. Oboje zaczynają się spotykać. Daniel zdradza swoją dziewczynę. Chłopak z czasem robi wszystko, żeby zbić mur którym dziewczyna się otacza. Nie potrafi ona pokochać, boi się zranienia i tego, że takiej osoby jak ona nikt nie pokocha i ona nie zasługuje na miłość. Kiedy po pewnym czasie mężczyzna decyduje się zostawić Alice to nie spodoba się mamie Daniela, która bardzo lubiła poprzednią dziewczynę. Twierdzi, że taka dziewczyna w tatuażach nie pasuje do jej synka. Daniel prowadzi przed Eve podwójną grę.

Co zrobi Eve kiedy ja odkryje?

 Jedyną przychylną osobą dla tej pary jest siostra Daniela. Jest jeszcze jedna rzecz tajemniczy pamiętnik i jego właścicielka. Czy Daniel ją odnajdzie? Również z czasem wychodzi na jaw, że Eve ma coś wspólnego z Jojo. Co nie zdradzę.

Jest to pierwsza książka tej autorki po którą sięgnęłam dzięki na kanapie. Pewnie nie ostatnia. Bardzo mi się podobał styl i pomysł na fabułę, która wciągnęła przynajmniej mnie . Taką Eve może być każda z nas. Przeczytałam ją jednym tchem, a jeszcze ten tatuaż na okładce przyciąga oko. To historia o bólu i cierpieniu, a także wielkiej miłości. Przeciwieństwa się przyciągają. W tej książce nie zabraknie również wzruszenia. Polecam bardzo. Lubię takie książki pełne emocji. Dodam, że nie zabraknie również tragedii, która może się skończy dramatycznie może nie. Zakończenie wbiło mnie w fotel.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

niedziela, 11 października 2020

" Dobry zwyczaj nie pożyczaj"

 

Tytuł: „Dobry zwyczaj  nie pożyczaj”

Autor: Agnieszka Kowalska- Bojar

Ocena: 10/10

Olga wybiera się na ślub swojego byłego. Na tę imprezę nie idzie jednak sama, bowiem jej najlepsza przyjaciółka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i szuka jej chłopaka, który ma udawać jej narzeczonego. Oldze nie podoba się ten pomysł, lecz ma bardzo upartą przyjaciółkę i nie ma wyjścia. Musi iść. Materiałem na chłopaka ma być pan prokurator, ale w trakcie okazuje się, że jest nim Krzysztof, prosty i nieokrzesany policjant na motocyklu. Dziewczyna nie jest z tego powodu zadowolona i ma ochotę uciec gdzie pieprz rośnie. Nie pomaga w tym również fakt, że mężczyzna swoim prostackim  zachowaniem zaczyna doprowadzać Olgę do szału. Oj mnie też by doprowadził.

Tylko co później?

Czy takie dwie różne osobowości mogą coś fajnego stworzyć?

Jest to druga książka autorki po która sięgnęłam. Bardzo podobał mi się pomysł na książkę. Niby prosta, banalna historia a ma coś w sobie co mnie w niej urzekło. Mamy tutaj różne osobowości Olgę i Krzysztofa, który jest trochę prosty, nie wstydzi się swojego momentami prostackiego zachowania , niewyparzonego języka. Olga z kolei to dziewczyna grzeczna, ułożona. Momentami wstyd jej za zachowanie partnera, ale on oczywiście ma to jak najbardziej gdzieś. Między tą dwójką bardzo często idą iskry. A ognisty i namiętny seks wisi w powietrzu. To tylko kwestia czasu kiedy to nastąpi. Powiem, że są sceny miłosne, pełne uniesień. Nie są jednak za bardzo wulgarne. Wszystko jest dla ludzi. Styl autorki bardzo przyjemny i prosty dla każdego.

Książka jest bardzo cienka bo ma zaledwie ponad sto stron. A była w niej i nutka romantyzmu, dramatu, komedii ,kryminału. Wszystko co lubię. A co do zakończenia tej historii totalne zaskoczenie. Czy negatywne, czy pozytywne. Radzę przekonać się samemu, by wyrobić sobie zdanie. Ja jestem jak najbardziej na tak.

 

 

poniedziałek, 5 października 2020

"Szarak na studniówce"


 

Tytuł: „Królik w lunaparku”

Autor: Michał Biarda

Ocena: 10/10

W tych historiach mamy studenta, licealistkę i taksówkarza. Akcja toczy się w Warszawie.

Życie Pawła zmienia się, kiedy zostaje potrącony przez samochód. Trafia do szpitala, gdzie popada w śpiączkę na piętnaście dni. Kiedy z niej wychodzi na przemian traci i odzyskuje przytomność Otóż chłopak tak naprawdę nie wie czy te przerażające sny, które go dręczą to tylko sen czy jawa. W snach widzi, że zdradził dziewczynę z tajemniczą Kasią. Przez co rozpada mu się związek.

 Czy jest to wytwór jego wyobraźni, a może mózg płata mu figla.

Kasia to młoda licealistka niezauważalna przez nikogo. Świat tej młodej, bo zaledwie dziewiętnastoletniej damy wali się. zabawić. Lekarze bowiem wykrywają u niej raka. Dziewczyna nie załamuje się i wraz z Tyczką, przyjaciółka postanawia korzystać z życia. W tej najbardziej smutnej historii widzimy także poświecenie ojca dla córki. Do czego posunie się ojciec, aby uratować życie dziecku.

Zbyszek taksówkarz i  alkoholik. Przez swój problem stracił rodzinę żonę i córkę. Za tą ostatnią bardzo tęskni. Los sprawia, że po latach będzie mógł nawiązać z Nią nowe relacje.

Cała trójka spotyka się w szpitalu. I to nakręca lawinę zdarzeń.

Czy tego nie zaprzepaści zależy tylko i wyłącznie od niego.

„Królik w Lunaparku „to debiut Michała Biardy programisty komputerowego. Uważam, że bardzo udany. Cała historia jak i fabuła są bardzo ciekawe i  pokręcone zarazem. Trzy różne historie i osobowości. Całą trójkę połączy królik.

Jak to możliwe?

Przeczytajcie i się przekonajcie. Nie będę zdradzała za dużo. Dawno nie czytałam takiego różnorodnego typu literatury. Dodam że okładka bardzo  mnie skusiła. Jest ona bardzo tajemnicza i intrygująca. Styl pisarski autora zrozumiały dla każdego. Ja tę pozycję musiałam czytać w skupieniu. Mamy tu odrobinę fantasy, dramatu, humoru, obyczajówki, kryminału. Ja bardzo lubię takie zestawienie. Aczkolwiek po przeczytaniu pierwszej historii, gdzie Paweł tracił i odzyskiwał przytomność sprawiło, że myślałam, czy nie rzucić książki w kąt. Na szczęście nie było takiej potrzeby, bo im bardziej się wgłębiałam w treść, tym bardziej mnie interesowało o co w tym wszystkim chodzi. Cieszę się, bo nie jest to kolejny erotyk,  czy literatura mafijna, a tej ostatniej mam przesyt. Co do zakończenia spodziewałam się czegoś innego, lecz tu autor pozwolił na to żebyśmy zakończenie dopowiedzieli sobie sami. Co bardzo mi się podobało. Miałam problem z napisaniem recenzji tej książki. A to czy ją przeczytacie czy nie zdecydujcie sami. Ja teraz chcę przeczytać kolejna pozycję autora „Szarak na studniówce”.

środa, 30 września 2020

"Twierdza"

 

Tytuł: „Twierdza”

Autor: F.Paul.Wilson

Wydawnictwo: Vesper

Ocena: 8/10

Akcja książki dzieje się w 1941 roku w czasie II wojny światowej. W tajemniczej twierdzy w Karpatach, którą zbudowano dawno temu. Niemieccy żołnierze postanawiają zająć twierdzę. Kiedy w nocy brutalnie zostaje zamordowany jeden z  żołnierzy ,wszyscy obawiają się o swoje życie. Oddział SS przybywa na pomoc, jednak nic nie zdziałał. Oficer Kaempffer postanawia ściągnąć do rozwikłania zagadki morderstwa żydowskiego badacza Theodora  Cuza i jego córkę Magdę. Podczas prowadzenia śledztwa ,które prowadzi ta dwójka okazuje się, że w twierdzy mieszka bestia, potwór która czegoś chce.

Czy Magda i badacz są w stanie powstrzymać bestię przed kolejnymi morderstwami.

Jeżeli nie to czy oni również zginą?

Jest to pierwsza książka tego autora po którą sięgnęła. Nie mogłam w to uwierzyć, kiedy dowiedziałam się, że ta powieść ma ponad czterdzieści lat. Początek książki nie zapowiadał się za ciekawie. Mieszanka historii z horrorem, chociaż tu akurat nie było najgorzej, ale nie powiem wyobraźnia działa. Pojawia się tutaj wzmianka o holocauście i hitlerze .Nie zabraknie również  w niej dreszczyków emocji. Owszem były opisy i piękne rysunki czarno-białe opisujące poszczególne zdarzenia. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tak dobrej książki. Okładka sprawiła, że pomimo tego że nie czytam takiej literatury chciałam  ją przeczytać. Wydanie przepiękne i twarda okładka co bardzo lubię. Miałam mieszane uczucia co do niej. Nie do końca wiem do jakiego typu literatury ją zaliczyć, gdyż pojawia się tam wątek historyczny, horror, a nawet pojawił się wątek miłosny. To sprawiło, że fabuła nabrała kolorów. Czyta się ją bardzo dobrze. Styl autora jak dla mnie ciężki. Ciężko było mi się od tej książki oderwać. Musiałam ją czytać w skupieniu. Trochę gubiłam się przy bohaterach, bo tutaj było ich całkiem sporo. Czekam na kolejny tom po który na pewno sięgnę.

 

 

sobota, 26 września 2020

"Kobietą być "


Tytuł: „Kobietą być”

Autor: Eliza Żywicka

Ocena: 7,5/10

Eliza Żywicka lat trzydzieści pięć. Matka dwójki córek Juli i Ewy. Mieszka w Lublinie jak większość kobiet kocha czytać i podróżować. Jest kobietą niezależną, która prowadzi własną działalność gospodarczą. Postanowiła zrobić to co chciała. Wydała książkę pisaną w formie pamiętnika, poradnika psychologicznego. Po tytule osobiście spodziewałam się jakiejś obyczajówki z miłością w tle. Autorka opisała różne historie swojego życia, które nie zawsze było usłane różami. Można powiedzieć, że wprowadziła nas do swojego świata. Opisała swoje relacje z rodzicami, przyjaciółmi, córkami. Opowiedziała o swojej działalności, o zdradzie ,o tym jak to jest być kochanką i wielu innych trudach z jakimi musiała się zmierzyć. Nie będę zdradzała. Dodam, że będzie to podróż bardzo sentymentalna. Książka podzielona jest na rozdziały i lekcje jakie autorka wyniosła z danej sytuacji, a na końcu są ćwiczenia. Jako przykład podam parę np.

Rodzeństwo to:

Wypisz wszystkie swoje role, jakie odgrywasz w życiu?

Moja najlepsza rola?

Moja najgorsza rola?

Możesz namalować siebie jako dziecko

I wiele innych, ciekawych

 Myślę, że warto je zrobić. Dzięki nim można pomyśleć  nad swoim życiem. Z reguły nie sięgam po tego typu literaturę, ale stwierdziłam po tej lekturze, że zawsze warto dać szansę. Poradnik dość dobrze się czyta. Styl autorki jest napisany językiem bardzo przestępnym zrozumiałym dla każdego, wręcz bym powiedziała bardzo profesjonalnie. Można pisać i pisać, ale nie o to chodzi. Sami się przekonajcie czy warto. Ja jestem jak najbardziej na tak.